|
Dźwięk bębnów rozbrzmiewa już z daleka. Widać chodzących na szczudłach i żonglujących młodych ludzi. Z okien dochodzi śpiew ludowych pieśni przy akompaniamencie muzyki afrykańskiej. Już w pierwszych momentach można zaobserwować, że w tej niewielkiej wiosce na Podlasiu, jaką jest Różanystok, skrzyżowały się kultury dwóch kontynentów: Afryki i Europy.
|
|
Więcej…
|
|
Wychowankowie salezjańskiej misji CALM (Children and Life Mission) w Namugongo są w Polsce od 5 maja do 5 czerwca. Obecnie przebywają na Podlasiu, gdzie prowadza animacje misyjne w szkołach i Parafiach. W sobotę 29 maja w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie odbędzie się spotkanie chłopców z opiekunami adopcyjnymi CALM. |
|
Więcej…
|
|
Ks. Ryszard Józwiak i Joseph Wandera, którzy przebywają w Polsce z 15 - osobową grupą chłopców z CALM, byli gośćmi poranka w TVP Info. Aby zobaczyć rozmowę kliknij |
|
05.05 – przylot chłopców do Warszawy 06.05 – 27.05 spotkania i animacje na Podlasiu - 7.05 - spotkanie w Urzędzie Marszałkowskim, Wojewódzkim oraz w Kuratorium
- 9.05 - animacja w Kościele NMP w Sokółce oraz w Parafii św. Kazimierza w Białymstoku
- 12.05 - 16.05 Festiwal Młodzieży Bez Granic
- 16.05 - animacja w Parafii św. Antoniego w Sokółce i w Parafii św. Wojciecha w Białymstoku
- 18.05 - spotkanie z uczniami w szkole w Mikołajkach
- 19.05 - spotkanie z uczniami Gimnazjum nr 1 i SP 44 w Białymstoku
- 20.05 - spotkanie z uczniami Państwowej Szkoły Muzycznej w Augustowie
28.05 – przyjazd chłopców do Warszawy 29.05 – spotkanie z Opiekunami Adopcyjnymi w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym 30.05 - 04.05 spotkania i animacje w Warszawie - 31.05 godz. 10.15 Animacja i spotkanie z uczniami Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej, ul. Madalińskiego 22
- 31.05 godz. 14.00 Animacja w Szkole Podstawowej nr 303, ul. Koncertowa 8
- 01.06 godz. 10.15 Szkoła Podstawowa na Tarchominie
- 01.06 godz. 13.30 Szkoła Podstawowa z oddziałami integracyjnymi im. Józefa Horsta, ul. Pożaryskiego 2
05.06 – powrót do Ugandy
|
|
Podopieczni CALM są w Polsce od niespełna kilku dni, a już zaaklimatyzowali się na dobre. Jak tylko dotarli do Różanegostoku boiska wypełniły się w mgnieniu oka. Niektórzy chłopcy jak Sonko czy Ivan spotkali ubiegłorocznych znajomych, inni bardzo szybko złapali kontakt z czekającymi tu na nich rówieśnikami.
Oprócz wycieczek i rozrywek chłopcy uczestniczą również w spotkaniach w szkołach, parafiach, urzędach państwowych oraz w mediach. Wszędzie tam dzielą się swoimi historiami oraz bogactwem ugandyjskiej kultury w postaci tańców i śpiewów.Jak mówi misjonarz ks. Ryszard Józwiak "Wróciliśmy. Inna grupa chłopców. Ta sama misja". |
|
Więcej…
|
|
Wychowankowie salezjańskiej placówki misyjnej CALM na obrzeżach Kampali wylądowali dziś rano na warszawskim Okęciu. 15 – osobowa grupa chłopców będzie z nami do 5 czerwca. Towarzyszy im ks. Ryszard Józwiak, misjonarz od 23 lat mieszkający w Afryce oraz Joseph Wandera, wychowawca na misji w Namugongo. W południe chłopcy wyruszyli do Różanegostoku, gdzie pozostaną do 28 maja.
|
|
Więcej…
|
|
Festiwal Młodzieży “Bez granic” w Różanymstoku to inicjatywa Salezjańskiego Ośrodka Wychowawczego im. Św. Jana Bosko w Różanymstoku. Główną ideą festiwalu jest edukacja młodzieży poprzez prezentacje muzyki, a także innych aspektów kultury z całego świata.
|
|
Więcej…
|
|
Pokój Wam! Niedawno miałem świetny wjazd do stolicy Kenii, więc postanowiłem trochę się tym z Wami podzielić. Z założenia wyjazd nie był turystyczny, ale „służbowy” – celem była ambasada Polski w Nairobi i zdobycie wiz dla grupy wybierającej się w maju do naszego kraju. Sprawa miała być prosta i krótka, bo w tym roku mieliśmy już w ambasadzie „znajomości”. W środę miałem zajechać na miejsce, a w czwartek wracać z wizami. Przynajmniej takie były rozkazy. Ja jednak modliłem się o polską biurokrację, bo chciałem wykorzystać pobyt w Nairobi na krótkie wakacje. Wierząc z góry w przychylność Szefa dla mojego planu, załatwiałem sobie noclegi na więcej niż jedną noc...
|
|
Więcej…
|
|
List ten jest kontynuacją poprzedniego, w którym Tomek pisał nam o swoim codziennym życiu w CALM (Chlidren and Life Mission). Właśnie mija pół roku jego pracy na misjach jako wolontariusz. Tomku, zapewniamy o naszych ciepłych myślach i modlitwie, a wszystkim polecamy lekturę jego zapisków z serca Afryki. |
|
Więcej…
|
|
Pokój Wam!
Zadomowiłem się w CALM. Czy to w czasie wakacji (czyli do końca stycznia), czy już w nowym roku szkolnym, przyjąłem jako moje główne zadanie pomagać wujkom w tym, co robią. Tak sobie bowiem wykombinowałem, że jako wolontariusz, jestem tutaj, aby wspierać całość projektu wychowawczego, pod nazwą Children and Life Mission. Jego bezpośrednimi wykonawcami są wujkowie, więc moja rola polega na byciu pomocą dla nich. Tam, gdzie mogę ich odciążyć lub im towarzyszyć, staram się to czynić. Zauważam też przy tym, że podział pracy, w którym każdy wykonuje swoje zadanie, może prowadzi do większej wydajności, ale z pewnością nie sprzyja czerpaniu radości z pracy. Jeśli ma się kogoś do pomocy, by pracować chociażby we dwójkę, od razu przychodzi zapał i wykonuje się obowiązki z większą lekkością, przyjemnością i radością. A to ważne, gdy za „przedmiot pracy” ma się ludzi, szczególnie dzieci. Trudno efektywnie spełniać rolę wychowawcy będąc zniechęconym i przygniecionym ciężarem obowiązków.
|
|
Więcej…
|
Pokój Wam!
Prawie miesiąc sobie już tu siedzę i myślę, że przyszedł czas na pierwszy raport. Symbolicznie zakończył się bowiem pewien okres – aklimatyzacji i zapoznawania się z otoczeniem. W tym czasie miałem tu bardzo wesołe towarzystwo w postaci trzech B-boy’ów z Białegostoku, lecz z końcem września wyruszyli oni z powrotem do Polski. Na początek, dla niezorientowanych, kilka informacji o tym co to w ogóle tu jest. Otóż jest tu CALM – Children And Life Mission. Ośrodek (choć używamy tu określenia „dom” a nie „ośrodek”) dla chłopców, którzy nie za bardzo mają gdzie mieszkać. Albo przyszli wprost z ulicy, albo z jakichś tam domów, w których zabrakło rodziców, nie było możliwości ich utrzymania, lub też po prostu ich nie chciano. Chłopcy po prostu więc tutaj żyją – to jest ich nowy dom. Ich celem jest oczywiście zdobyć wykształcenie. Każdy z nich uczęszcza w związku z tym do szkoły. Wszystkich razem jest ok. 180, ale część z nich uczy się w szkołach z internatem w innych miejscowościach i przyjeżdżają tylko na wakacje. Na co dzień jest tu więc ok. 120 chłopaków... |
|
Więcej…
|
 W książce pod tytułem „Zwykły człowiek” (autorstwa Paula Rusuesabagina – kierownika hotelu Mille Collines w stolicy Rwandy Kigali – zob. film „Hotel Rwanda”) przeczytałam: „Słowa mogą być instrumentem zła, lecz mogą okazać się potężnym narzędziem życia. Jeśli wypowiesz właściwe słowa, mogą one uratować świat”. Nasze słowa na tym blogu świata pewnie nie uratują, ale wierzymy, że dzięki tym naszym krótkim relacjom i wspomnieniom będziemy mogli zaszczepić w Tobie przynajmniej troszkę miłości do naszych chłopaków z CALM i oczywiście do Afryki. Ten blog to trochę odpowiedź na wezwanie do tego, by dzielić się wspomnieniami, by mówić o nich głośno, nie pozwolić, aby zatęchły gdzieś w naszym wnętrzu. To sposób by dzielić się miłością do Afryki i wdzięcznością za to, co otrzymaliśmy od mieszkańców CALM i Ugandy. Minęły już trzy tygodnie od naszego powrotu z Ugandy, a w naszych uszach cały czas rozbrzmiewają pozdrowienia dzieciaków, ich głosy, śmiech… Nawet trochę nam tego brakuje..., szczególnie radosnych spojrzeń, błysku w oczach, szczerzących się do nas zębów… Magdalena Musiał - Karg MWDB Przemysław Karg MWDB
|
|
Simon – to takie tutejsze słońce. Jak widzi kogoś z nas od razu na jego twarzy pojawia się radosny uśmiech. Szeroki od ucha do ucha. Uwielbia koszykówkę. Gra również w orkiestrze CALM, jest w grupie chłopców występujących w Festiwalu Youth Alive, jego hobby to także akrobatyka. Tej ostatniej umiejętności zaczął uczyć się na ulicy, gdzie żył przez jakiś czas, po tym jak uciekł z domu swojego ojca. Matki nie pamięta. Ojciec założył nową rodzinę, a małego Simona wychowywała na początku babcia. Potem zaczął mieszkać z tatą i jego nową rodziną. Mówi, że jego macocha go nie lubiła. Jej dzieci także. Źle go traktowali. Był bity przez ojca. Uciekł więc na ulicę. Jedzenie na początku zdobywał ze śmietników, a spał na kartonowych matach. Trafił do kilku instytucji zajmujących się dziećmi ulicy, ale nigdzie nie zagrzał miejsca. Wreszcie trafił do CALM. Mówi, że jak skończy szkołę podstawową pojedzie do ojca, by dowiedzieć się, gdzie jest jego mama. Potem wróci, żeby skończyć szkołę średnią. Bardzo dobrze się uczy.
Magdalena Musiał - Karg MWDB Przemysław Karg MWDB Uganda - Namugongo 10/08/2009 |
|
Wczoraj minął miesiąc od kiedy tu przyjechaliśmy. To już praktycznie połowa naszego pobytu w CALM. Nawet nie wiemy, kiedy ten czas minął. Każdy z chłopców nam co pokazuje, a my chłoniemy tę naukę jak gąbka. 15-letni Simon to dowód, że z dziecka ulicy (żył 7 lat na ulicach Kampali) można wyrosnąć na świetnego chłopaka, bardzo ciekawego życia (cały czas pyta nas o życie w Polsce, o rolę kobiet w Europie, o podziały rasowe, o historię naszego kraju). 9-letni Joshua zarażony wirusem HIV uczy nas przezwyciężać lęk związany z obcowaniem z chorymi na tę afrykańską plagę (podobno co czwarta osoba w Ugandzie jest zarażona). Joseph jest dowodem na to, że dziecko urodzone przez prostytutkę, dziecko, które ma lekki niedowład prawej strony ciała, może być cudownie otwartym chłopcem, który jest jednym z lepszych uczniów w klasie. Każdy z chłopców to inna, trudna historia. Na szczęście większość tych bolesnych doświadczeń chłopców to już przeszłość. Magdalena Musiał - Karg MWDB Przemysław Karg MWDB Namugongo - Uganda 29/07/2009
|
W ubiegłą niedzielę przygotowaliśmy przedstawienie z okazji Missionary Childhood Day. Mimo że chłopcy z CALM dość trudno angażowali się do pracy, to jednak w końcu zebraliśmy jakąś dwudziestkę najbardziej zapalonych i ten skit chyba należy uznać za nasz wspólny wolontariacki sukces. Nasi aktorzy nagrodzeni zostali gromkimi brawami. Po przedstawieniu mieliśmy wspólny uroczysty obiad pod gołym niebem. Zaczynamy coraz bardziej poznawać Ugandę i jej mieszkańców. Kilka dni temu wybraliśmy się na krótki spacer niedaleko ośrodka. Przechodząc obok domów (w większości przypadków lepianek) cały czas słyszeliśmy komentarze na nasz temat… Nie rozumiemy oczywiście luganda, ale słowa „muzungu” czy też „buzungu” są już nam dobrze znane. Generalnie biali wzbudzają tu dość dużą sensację. Dzieci na nasz widok płaczą (chyba ze strachu) lub też wyciągają ręce po słodycze… Dorośli bacznie nas obserwują. Gdy ich pozdrawiamy, na ich czarnych twarzach rysuje się szeroki uśmiech zaskoczenia… A jak już coś powiemy w luganda (chłopcy nauczyli nas kilku podstawowych grzecznościowych zwrotów)... to dopiero są szczęśliwi…
|
|
Więcej…
|
Czerwony piasek Ugandy często wpada do oczu – szczególnie, gdy idziemy drogą z CALM do Namugongo. Droga jest piaszczysta, więc gdy mijają nas samochody lub boda-boda (motocykle-taksówki, które mogą zabrać nawet do trzech pasażerów) nie ma szans, by piasek nie dostał się do oczu. Często nie pomaga nawet osłona w postaci okularów słonecznych… Jak tego piasku wleci nam trochę, to oczy strasznie pieką tak, że później trzemy je cały czas rękoma. Potem zaczynają łzawić… Wraz ze łzami piasek usuwany jest z oczu… Potem wszystko wraca do normy. Idąc po tej ognisto-czerwonej drodze uświadamiamy sobie, że często mamy w oczach „piasek”, który nam nie przeszkadza…
|
|
Więcej…
|
Czy żyjesz w zgodzie z własnym sercem? Czy zaglądasz czasami w swoje serce? Życie Ugandyjczyków, historie chłopców, rozmowy z przypadkowo napotkanymi ludźmi, cała tutejsza atmosfera sprawia, że zaczynam zaglądać w swoje serce. Ostatnio uczyłem chłopaków rzeczy związanych z opatrywaniem drobnych ran, skaleczeń i całkiem przypadkowo odkryłem, że oni nie wiedzą nic o istnieniu tętnicy, na której można wyczuć puls bijącego serca. Spytałem się zatem, czy chcą poczuć swoje serce… Oczywiście wszyscy byli jak najbardziej ,,za”. Układałem ich dwa palce na tętnicy szyjnej, zadając pytanie „can you feel it?”... |
|
Więcej…
|
W niedzielę obchodzony jest w Ugandzie Missionary Childhood Day i z tej okazji mamy przygotować z dziećmi krótkie 10-15 minutowe przedstawienie. Zebraliśmy zatem pomysły, napisaliśmy scenariusz i zabraliśmy się do pracy. Najpierw przez ponad godzinę zbieraliśmy najmłodszych chłopców… Jak przyszło kilku, to wysłaliśmy ich po kolejnych…Poszukiwania aktorów trwały tak długo, bo ci szukający zbierali kolejnych maluchów przez co najmniej 20-30 minut. Niektórzy nawet nie wrócili.. Zaginęli w akcji niczym Chuck morris… Po około godzinie wreszcie udało się zgromadzić jakąś dziesiątkę – chyba takich bardziej zdyscyplinowanych. Będą grać plemię peruwiańskich Indian. Mamy też chłopców grających Japończyków, Polaków i nawet … Eskimosów. Zobaczymy co nam z tej pracy wyjdzie… Trzymajcie za nas kciuki. Wczoraj wieczorem podszedł do nas Gabriel i poprosił, by Przemo opatrzył mu nogę... |
|
Więcej…
|
|
Nie mogło być inaczej. Musieliby nie być sobą, by nie podzielić się tym, czym tak bardzo żyli w czasie swojego pobytu w Polsce. Chłopcy zatańczyli braekdance'owe kawałki na ogólnokrajowym Festiwalu Youth Alive w Ugandzie. Znaleźli się w finałowej dziesiątce utrzymując tytuł mistrza na szczeblu regionalnym. Poniżej list Josepha Wandera, wychowawcy z domu dla chłopców ulicy w Namugongo, w którym relacjonuje przebieg finałowych występów.
Wraz z chłopcami i wolontariuszami Radkiem, Marcinem, Magdą i Przemkiem udaliśmy się na Festiwal, który odbywał się w sobotę i w niedzielę. W sobotę zaprezentowaliśmy jeden pokaz. Stanowił on rozrywkę dla zgromadzonej tam publiczności. To był taniec, do którego włączyło się wiele osób, nawet małe dzieci naśladowały kroki grupy chłopców z Namugongo klaszcząc w rytm muzyki... |
|
Więcej…
|
|
Chłopcy z Namugongongo nie tylko są doceniani w Polsce. Sukcesy odnoszą także w rodzimym kraju. W tych dniach biorą udział krajowym festiwalu "Youth Alive". Na szczeblu regionalnym zajęli pierwsze miejsce. Już jutro wyjadą, by zmierzyć się z najlepszymi grupami w Ugandzie. Joseph Wandera - wychowawca, który towarzyszył chłopcom w czasie ich pobytu w Polsce - tak pisał, o tym, czym teraz żyje Namugongo:
Tomorrow we are going with some children for the National festivals. On 20th June, we were for central regional festivals and we were the first and so we took the trophie for good since we had been the first for the past two years and this was the third time. Much as we are going tomorrow, we shall have to present our items On sunday, because tomorrow it will be clubs from Northern, North eastern and western Uganda that will present because they come from a far, then it will be six clubs that will present on sunday because we come from near. But all is going on well. w oczekiwaniu c.d.n. |
|
Długo mnie nie było… Pewnie niektórzy z Was pomyśleli, że lew mnie pożarł, albo Słońce mnie doszczętnie spaliło, a także niektórzy zapewne pomyśleli, że odleciałem w Kosmos. Może tylko w tym ostatnim jest trochę prawdy. Wciąż żyję, mam się świetnie. Dlaczego tyle czasu nie pisałem? W prawdzie to piszę przez cały czas, ale postanowiłem ostatni czas mojej Małej-Wielkiej Misji nie publikować…Może resztę opublikuję dopiero po powrocie do Domu, gdzie będę mógł spojrzeć na to wszystko z dystansu. Zresztą, i tak Wam do końca nie powiem, dlaczego tak postanowiłem. Są takie chwile w życiu, gdzie jesteś tylko Ty i twoja Mała-Wielka Wojna, gdzie będziesz walczył w Zwycięstwo, nie oczekując poklasku, chwały, szacunku i podziwu innych. Ja chcę walczyć o Piękno, Dobro i Moc.Odezwę się w czerwcu… Wrócę… I wrócił, 16 czerwca po rocznej pracy na misjach przyjechał do kraju Przemysław Rogalski. Pracował w ośrodku dla chłopców ulicy w Namugongo (Uganda) Tuż po przybyciu, spotkał się z Magdaleną Musiał – Karg, która wkrótce ze swoim mężem Przemkiem zastąpi naszego wolontariusza w Ugandzie. We wrześniu natomiast, roczną posługę w Namugongo rozpocznie Tomasz Kaczmarek. |
|
Tomasz Kaczmarek już wkrótce wyjedzie na rok do Ugandy. W Namugongo będzie pracował z bardzo znanymi nam już chłopcami. W sobotę 6 czerwca, na polach lednickich odbyło się posłanie misyjne jego i innych wolontariuszy. Arcybiskup Henryk Tomasik wręczył młodym wolontariuszom Krzyże Misyjne wypowiadając słowa "Przyjmijcie ten Krzyż, znak naszego Zbawienia. Posyłam Was w obecności Młodych zebranych na polach Lenicy, którzy poprzez Waszą posługę także będą uczestniczyć w misjach Kościoła Chrystusowego". Przeczytaj refleksje z uroczystości i nie tylko, jakimi podzielił się z nami Tomek...
"W tym roku wyjeżdżam na roczny wolontariat do Afryki. Właśnie otrzymałem krzyż misyjny, co symbolicznie wieńczy okres przygotowań, jaki odbyłem w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie oraz w mojej lokalnej toruńskiej grupce MWDB. W związku z tym chciałbym podzielić się z innymi wolontariuszami, a może także z przyszłymi wolontariuszami MWDB, refleksjami z ponad rocznej formacji do mojej nowej posługi. Chciałbym opowiedzieć czym właściwie jest dla mnie ta posługa, jak rozumiem to szczególne powołanie do wolontariatu misyjnego. Będzie to w dużej mierze rozważanie o słowach. Przez słowa bowiem określamy rzeczywistość, a kiedy ich braknie, nie potrafimy dostrzec tego, co nienazwane.
|
|
Więcej…
|
|
Drodzy Ofiarodawcy i Opiekunowie Adopcyjni
W dniach od 29 kwietnia do 1 czerwca 2009 r. grupa 15 chłopców z Don Bosco Children and Life Mission z Namugongo w Ugandzie wraz z jednym z wychowawców oraz dyrektorem ośrodka ks. Ryszardem Józwiakiem dzięki wsparciu opiekunów adopcyjnych oraz Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego w Warszawie przybywała w Polsce. Chłopcy mieli okazję uczestniczyć w warsztatach teatralno-tanecznych, zakończonych przygotowaniem muzycznego spektaklu pt. "Ugryziona pietruszka". Przedstawienie realizowane przez wychowanków z Ugandy i ośrodka w Różanymstoku wystawiane było w kilku miastach w Polsce i spotkało się z dużym zainteresowaniem publiczności. Ponadto, chłopcy z DB CALM odwiedzili wiele szkół i parafii, a także stacji telewizyjnych, gdzie opowiadali o swoim życiu w Ugandzie, dzielili się doświadczeniami pobytu w Polsce oraz talentami. Warto nadmienić, iż młodzi Ugandyjczycy gościli również u Pierwszej Damy RP - pani Marii Kaczyńskiej - z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. Oprócz tego zwiedzili wiele polskich miast oraz zabytkowych miejsc (Częstochowa, Wadowice, kopalnia soli w Wieliczce, Wawel w Krakowie, Zakopane, Bydgoszcz, Rumia, Łódź, Toruń i inne). 30 maja 2009 r. w Salezjańskim Ośrodku Misyjnym w Warszawie odbyło się spotkanie z dobrodziejami i opiekunami adopcyjnymi.
|
|
Więcej…
|
|
„Człowiek jest wielki nie przez to, co ma, nie przez to, kim jest, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” Jan Paweł II
Z wielkimi ludźmi spotykamy się nie od dziś i nie tylko w czasie wyjątkowych okazji takich jak pobyt ugandyjskich czy zambijskich dzieci w Polsce. Ci wielcy ludzie towarzyszą nam w długoletniej pracy na rzecz misji. Jeśli ponad 10.000 dzieci na całym świecie otrzymało szansę nauki jaką umożliwia salezjański program Adopcji na Odległość, to właśnie dzięki osobom, którzy swoją wielkość zdobywają dzieląc się z innymi tym, co mają. Przysłowiowy wdowi grosz to przede wszystkim wrażliwość i serce wkładane w dzieło niesienia pomocy najuboższym. Nieistotna jest ilość, ale wysiłek, który dobry Bóg błogosławi, kiedy chcemy, by było jak najlepiej. Mogliśmy się o tym przekonać w czasie wizyty ugandyjskich chłopców w Polsce… |
|
Więcej…
|
|
1 czerwca wcześniej niż kiedykolwiek trzeba było się podnieść z łóżka, założyć te same zielone uniformy w których przylecieli, a i tak różnice sprzed miesiąca były dość widoczne. Buzie jakby okrąglejsze, na głowach czapki z napisem Polska, czerwone szaliki, plecaki wypchane po brzegi prezentami i pamiątkami . Jeden z chłopców dość przewidująco wymalował na swoim plecaku napis: Seen but don't touch (Oglądaj, ale nie dotykaj!) Na lotnisku każdy ściskał w ręku paszport. I choć zawsze było sporo do powiedzenia, to teraz ściśnięte gardła nie za wiele mogły już z siebie wydobyć słów. Opóźnić co najwyżej mógł się samolot. Wolontariusze do końca odprowadzali wzrokiem chłopców. Ambitnie chcieli udowodnić, że i oni się czegoś nauczyli więc przed bramkami odprawy nie omieszkali zaimprowizować jednej z bardziej charakterystycznych, aczkolwiek najprostszych figur akrobatycznych. Chłopcy są już w domu. Pozostali wychowankowie CALM przygotowali im wraz z wolontariuszem Przemkiem radosne powitanie. GALERIA
|
|
Do końca aktywni, do końca żywiołowi, uśmiechnięci... choć na ich twarzach odbijały się już emocje ostatniego dnia w Polsce. Niedzielę 31 maja spędzili na animacjach misyjnych w parafii Nawrócenia św. Pawła na Grochowie, a także w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie. W samo południe zjawili się też w Telewizji Polskiej, aby w programie "Między ziemią a niebem" podzielić się wrażeniami z pobytu w Polsce i raz jeszcze powiedzieć dziękuję i do widzenia ZOBACZ Ciekawostką jest, że chłopcy rozpoczęli i zakończyli swoją wizytę w naszym kraju w tym samym studiu telewizyjnym i z tą samą prowadząca, p. Iwoną Szymalą, aczkolwiek w innym programie. Na antenie tv po raz pierwszy wystąpili w "Kawie czy herbacie". Po południu wzięli udział w Festynie w Starej Iwicznej, tam zlicytowali wykonaną przez siebie piłkę z liści bananowca. Wieczorem ostatnie dopinanie walizek, rozmowy, wymiana adresów i telefonów, kompletowanie zdjęć. Bagaż emocji i doświadczeń zebrany w Polsce na szczęście nie będzie musiał przechodzić przez lotniskową wagę.
|
|
Dziękuję mamo, dziękuję tato... Te słowa bardzo często padały dziś z ust wychowanków placówki misyjnej Namugongo w Ugandzie. Na twarzach opiekunów adopcyjnych nie sposób było ukryć wzruszenia i radości, że chłopcy, o których tak ciepło myślą, pamiętają, których wspierają poprzez Adopcję na Odległość są tutaj. Można z nimi porozmawiać, przytulić... Ugandyjscy chłopcy, niegdyś zepchnięci na ulicę, dziś bardzo entuzjastycznie opowiadają o swoich planach na przyszłość. Wzrastają w poczuciu własnej wartości w oparciu o zaufaniem, którym ktoś ich obdarzył. Nie trzeba wiele, aby ich rozradować. Cieszą się każdym spotkaniem, zabawą. Cenną pamiątką, którą zabiorą z sobą do Ugandy jest album z fotografiami, który każdy z chłopców otrzymał. Kiedy 13 – letni Vincent usłyszał, że resztę zdjęć otrzymają na płytach, składając ręce odrzekł: My Lord! GALERIA
|
|
Więcej…
|
|
Zobacz film z sobotniego spotkania darczyńców i opiekunów adopcyjnych misji w Namugongo VIDEO |
|
Takiego Dnia Dziecka się nie spodziewali. Ugandyjscy chłopcy byli dziś gośćmi Małżonki Prezydenta, pani Marii Kaczyńskiej. W Pałacu na Krakowskim Przedmieściu odbyło się spotkanie z dziećmi z całej Polski z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. W tym roku motywem przewodnim był sport. Chłopcy doskonale się wkomponowali prezentując swoje talenty akrobatyczne. Młodzi Ugandyjczycy mieli okazje porozmawiać z panią Kaczyńską, dla której przygotowali podpisany przez każdego z nich album misyjny. W drugiej części spotkania chłopcy wraz ze swoimi rówieśnikami zjedli obiad, a następnie uczestniczyli w przygotowanych specjalnie na tę okazję zabawach z nagrodami. Na zakończenie wszyscy uczestnicy spotkania otrzymali upominki GALERIA VIDEO
|
Istotą ludzką rządzi natura choć jej dzisiejszym środowiskiem są wielkie metropolie. Zagubieni wśród oszklonych wieżowców, transportu miejskiego i supermarketów ludzie zaczynają się czuć jak elementy podporządkowane przerażająco wielkiej całości, w pełni zmechanizowane - twierdzą autorzy spektaklu "Fizjotopia" a jednocześnie reżyserzy "Ugryzionej Pietruszki". To bardzo bliski przekaz naszym małym ugandyjskim gościom a jednocześnie łatwy w odbiorze dzięki elementom tańca, teatru lalkarskiego i wizualizacji autorstwa Krzysztofa Kiziewicza. Serca chłopców podbiły zabawki z supermarketu i wielka lalka drewnianego człowieka. Być może zainspirowani pierwszym w życiu spektaklem w prawdziwym teatrze sami stworzą genialny ugandyjski projekt? GALERIA |
|
... wizyta młodych Ugandyjczyków... GALERIA
W środę 27 maja młodzi Ugandyjczycy wracając z Zakopanego zatrzymali się w Liceum Ogólnokształcącym w Gilowicach k. Pszczyny. Choć spotkanie było krótkie, to bardzo emocjonujące. Uczniowie gilowickiego LO przywitali afrykańskich kolegów śpiewem. |
|
Więcej…
|
|
We wtorek rano wyciąganie z łóżek nie należało do najprzyjemniejszych. Ze śniadaniem było już lepiej, a wjazd na Kasprowy… sama przyjemność! Na szczycie chłopcy po raz pierwszy w życiu zobaczyli śnieg. Zaowocowało to wspólną bitwą na śnieżki. Ks. Stanisław i ks. Ryszard po raz pierwszy od bardzo dawna przypomnieli sobie mokre dzieciństwo. Na szczęście dalszej naszej drodze przyświecało słońce, które zatarło ślady po śnieżnym szaleństwie. Wieczorem chłopcy uczestniczyli we mszy św. na Krzeptówkach a następnie zjedli kolacje w góralskiej restauracji. Co prawda smażonych oscypków nie da się porównać z uwielbianym przez chłopców kurczakiem, za to góralska muzyka przypadła im do gustu. Bardzo szybko nawiązali muzyczną współpracę z przygrywająca nam kapelą, a parkiet wypełnił się po brzegi. GALERIA
|
|
- odpowiedział najmłodszy Vincent (ze złamaną ręką) na propozycję wolontariusza Piotrka na zjazd z najwyższej zjeżdżalni zakopiańskiego Aquaparku ("I don't want to die for nothing"). W poniedziałkowe południe chłopcy byli już w górach. Choć ks. Rysiek od razu chciał próbować wejścia na Giewont, przegłosowaliśmy Gubałówkę. Wejście okazało się wcale nie takie proste, ale daliśmy radę. Na szczycie chłopcy mogli podziwiać piękno Tatr oraz wcielić się w rolę saneczkarzy. Dużą atrakcją był zjazd kolejką krzesełkową z Szymaszkowej, który podarowali nam górale. Zapytani podczas zjazdu chłopcy, co by było gdybyśmy teraz spadli, jeden z nich odpowiedział: "stracilibysmy wszystkie zęby". Po obiedzie i krótkim odpoczynku, udaliśmy się na przechadzkę po Krupówkach oraz do zakopiańskiego Aquaparku. A tu już nie da się opisać tego wodnego szaleństwa. Vincent ze złamaną ręką mógł sobie pozwolić na zjazd tylko z najniższej zjeżdżalni, a po godzinie trudno było zebrać wszystkich do wyjścia. Z wilczym apetytem chłopcy zjedli kolacje i padnięci udali się na spoczynek.
|
|

"Szukałem was, teraz wy przyszliście do mnie" - jakże wymowne stają się dzisiaj ostatnie słowa Jana Pawła II w odniesieniu do chłopców z Ugandy. Wadowice - to punkt w programie chłopców w uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego 24 maja. Podczas wszystkich mszy św. w Bazylice Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny wielbili Boga przez śpiew, muzykę afrykańską, taniec i akrobacje. Ks. Ryszard podczas kazań dzielił się swoją pracą na misjach w Ugandzie. Mówił o ich smutkach i radościach, życiu na ulicy oraz o tym, czym jest dla nich dzisiaj misja w CALM. Wsłuchując się w Ewangelię, mówiącą o posłaniu apostołów aż po krańce świata, wierni mogli doświadczyć, że słowa Chrystusa także dzisiaj są bardzo aktualne i urzeczywistniają się w życiu chłopaków z Namugongo... GALERIA |
|
Więcej…
|
|
Dopytywali chłopcy gdy co chwilę słyszeli o Warszawie, Częstochowie czy Krakowie w kontekście stolicy. Młodzi Ugandyjczycy sobotni dzień spędzili w Krakowie. Rano dzięki uprzejmości Kopalni Soli w Wieliczce pierwszy raz w życiu znaleźli się pod ziemią. Na własnym języku chcieli odczuć czy ściany kopalni są naprawdę słone. Nie małą atrakcją były dla nich chodniki górnicze, podziemne kaplice, ubiór górnika czy też sam przejazd windą. Po południu Carcow on Tour zaprosiło chłopców na wycieczkę dwupiętrowym autobusem turystycznym wśrod najważniejzych zabytków Krakowa. Zaprezentowali się także dla krakowskiej publiczności w Rynku miasta. Byli gośćmi Radia Kraków, telewizji i prasy lokalnej. Wieczorem p. Leszek Pilosz zaprosił chłopców na kolację w Ostoya Palace Hotel GALERIA
|
|
Piątkowe popołudnie było dniem zadumy nad wizerunkiem Czarnej Madonny. Paulini przybliżyli chłopcom historię Jasnej Góry i pokazali zabytki. Zostaliśmy także zaproszeni do parafii pw. Św. Zygmunta. Wspólnym śpiewom nie było końca. Wieczorem wszyscy uczestniczyli w Apelu Jasnogórskim, a po nim spotkali się przy pomniku kard. Stefana Wyszyńskiego z przybyłymi do Częstochowy pielgrzymami. Chłopcy mieli także okazję spotkać się ze swoimi opiekunami adopcyjnymi, którzy przyjechali do sanktuarium specjalnie na tę okazję ZOBACZ Teraz jesteśmy w drodze do Krakowa, część chłopców śpi, a reszta układa się do snu. Zobaczymy Wieliczkę, Wawel, Stare Miasto. Chłopcy pytają, to ile ta Polska ma stolic… GALERIA |
|

Chłopcy niejednokrotnie przyznawali, że spotkania z rówieśnikami sprawiają im ogromną frajdę. I choć komunikacja werbalna nie zawsze jest dla nich prosta, to przecież nie ma człowieka który nie mówiłby językiem serca, zwłaszcza dzieci. Boisko, stołówka, szkoła, rower, muzyka, taniec, książka, spacer... nietrudno o wspólną płaszczyznę porozumienia. Ostatnie dni przyniosły chłopcom wiele okazji do takich właśnie spotkań. Bardzo zżyli się z różanostockimi znajomymi, z którymi spędzili blisko dwa tygodnie. Kolejne spotkania w Rumi, Toruniu, Bydgoszczy czy Łodzi były równie emocjonujące. |
|

W poniedziałek młodzi Ugandyjczycy zakończyli dwutygodniowy pobyt na Podlasiu. Udali się do Trójmiasta. Zobaczyli wybrzeże, port w Gdyni oraz podwodny świat wielu okazów morskich dzięki uprzejmości Akwarium Gdyńskiego. We wtorkowy wieczór uczestniczyli w animacji misyjnej w parafii NMP Wspomożenia Wiernych w Rumi.i Była to także okazja by zaśpiewać wspólnie z chórem Lira. Ostatniego dnia pobytu chłopcy zobaczyli gdańską starówkę. |
|
W sobotę 16 maja chłopcy ponownie zagrali "Ugryzioną Pietruszkę" w Różanymstoku, tym razem w ramach III Kongresu ku czci Maryi Wspomożycielki będącego jedną z form obchodów jubileuszu 150 - lecia Zgromadzenia Salezjańskiego. Z tej okazji Ks. Inspektor Sławomir Łupian podkreślał znaczenie oratorium w życiu młodego człowieka i zachęcał do ponownego odkrywania jego istoty w duchu ks. Bosko. GALERIA (fot. Helena Gołdon)
|
|
Więcej…
|
|

Igor Strawiński nie miałby nic przeciwko, że ktoś ugryzł jego Pietruszkę... (fot. Konrad Mickiewicz) |
|
Więcej…
|
|

Sztuka uliczna towarzyszy chłopcom nie tylko poprzez taniec, śpiew i pokazy akrobatyczne, ale także graffiti. Częścią pobytu Ugandyjczyków w stolicy Podlasia było wykonanie na jednej z białostockich ścian graffiti upamiętniającego spotkanie obu krajów. Stworzono napis POLSKA UGANDA który chłopcy wypełnili swoimi imionami GALERIA (fot. Konrad Mickiewicz) |
|

Zapraszamy do obejrzenia profesjonalnych zdjęć Konrada Mickiewicza chłopców z Ugandy z portalu: http://digifoto.pl/uganda/ |
|
Takim wynikiem zakończyło się spotkanie młodych Ugandyjczyków z uczniami Zespołu Szkół Mechanicznych. 14 maja chłopcy byli gośćmi białostockiej szkoły. Po ciepłym powitaniu, Ks. Ryszard Józwiak, zaprezentował placówkę w Namugongo, chłopcy swoją muzyką wprowadzili nas w afrykańskie rytmy, chętnie odpowiadali też na pytania uczniów. Mecz rozpoczął się pokazami akrobatycznymi chłopców. Odegrano hymny obu krajów. Pierwszego gola strzelili gospodarze. Chłocy nie pozstali jednak gorsi i szybko zremisowali. Sympatię publiczności zdobył sobie bramkarz młodych Ugandyjczyków Isanga Richard GALERIA
(fot. Radek Gwóźdź) |
|
Wielkimi krokami nadchodzi moment zwieńczenia warsztatów spektaklem z udziałem naszych chłopców. Miesiące przygotowań, wymiana doświadczeń i spostrzeżeń ma zaowocować wspólnym przedsięwzięciem Stowarzyszenia Miłośników Kultury Ulicznej ENGRAM oraz dzieci z placówek w Ugandzie i w Różanymstoku. Prapremiera widowiska w reżyserii Tomasza Gilewicza, inspirowane suitą baletową Igora Strawińskiego, już 13 maja w Różanymstoku! GALERIA
Poniżej plakat promujący spektakl. ZAPRASZAMY! |
|
Więcej…
|
|
Jezioro, statek, festiwal w Suwałkach… Po tygodniowych warsztatach breakdance’owych przyszedł czas na odpoczynek. Poza kilkoma entuzjastami nikt nie wierzył, że deszczowy sobotni poranek zamieni się w naprawdę słoneczny dzień. W południe chłopcy wypłynęli w ponad dwugodzinny rejs po jeziorze. Po raz kolejny udowodnili, że nawet kołyszący się grunt nie jest im straszny, aby z samych siebie zbudować wieżę i zaprezentować wiele akrobatycznych figur GALERIA Wieczorem udali się na animację misyjną do parafii Miłosierdzia Bożego w Suwałkach, a po niej do Rynku miasta. Chłopcy wystąpili jako gość specjalny IX Międzynarodowego Festiwalu Piosenki i Tańca „ Muszelki Wigier” (fot. Salezjanie - Suwałki) Dyrektor Festiwalu – Bożena Kamińska – nagrodziła ich statuetką Muszelki. Młodzi Ugandyjczycy bardzo chętnie zaprezentowali się wśród swoich rówieśników. Otrzymali owacje na stojąco. Niedziela była dniem animacji misyjnych w Różanymstoku oraz w Dąbrowie Białostockiej.
|
|
W sobotę 9 maja chłopcy spotkają się z mieszkańcami Suwałk o godz. 18.00 w Parafii Miłosierdzia Bożego. 0 19.30 będziemy mogli zobaczyć ich na IX Międzynarodowym Festiwalu Piosenki i Tańca "Muszelki Wigier 2009" na rynku miasta, gdzie zatańczą i zaśpiewają dla zgromadzonej publiczności. |
 To juz trzeci dzień przygody chłopaków z Ugandy w Różanymstoku. Po długiej poniedziałkowej podróży i wspólnej kolacji, chłopcy zostali rozlokowani w bursie. We wtorek rano rozpoczęła się wspólna warsztatowa praca nad spektaklem „Ugryziona Pietruszka”. Cztery godziny intensywnego warsztatu break dance'owego, 1.5 godziny warsztatów dramowo – teatralnych oraz 1.5 godzinny warsztatu muzycznego – efektem którego było nagranie wspólnych aranżacji muzycznych. To był owocny dzień! Środa rano – kolejne warsztaty taneczne – połączone z grupą polskich chłopaków z ośrodka salezjańskiego – po kilkugodzinnej sesji powstała wspólna choreografia oparta na tradycyjnym tańcu ugandyjskim oraz breakdance. Chłopcy są cały czas usmiechnięci, a dokładnie w tej chwili ucięli sobie drzemkę po obiedzie. GALERIA |
|
Więcej…
|
 ... powiedział jeden z chłopców, przemieszczając się ulicami Warszawy. Dziś mali goście z Ugandy po raz kolejny mieli okazję zobaczyć stolicę. Rozrywki ciąg dalszy nastąpił już z samego rana. Kino 5D Fort Wola zaprosiło nas na filmy, dzięki którym chłopcy mogli przenieść się w morskie głębiny, starożytne labirynty i powietrzne przestworza. Z pięciowymiarowej przestrzeni wturlaliśmy się do Hulakuli w Centrum Rodzinnej Rozrywki, aby na torach kręgielni rozegrać polsko-ugandyjskie starcia GALERIA Zebrawszy siły na dachu BUWu GALERIA przy kawałku pizzy, a później lodach, ruszyliśmy do Pałacu Kultury, gdzie jak tylko nadarzyła się okazja chłopcy wraz z wolontariuszami poderwali się do tańca. Kto był to widział GALERIA
Dzisiejsze wojaże chłopcy zakończyli powrotem podziemną komunikacją miejską – metrem. Można uznać, że była to nie mniejsza atrakcja niż poprzednie. Potem już tylko animacja misyjna w Parafii Św. Tomasz na Ursynowie, wieczorny odpoczynek, chwile tylko dla siebie, krótki sen, bo przecież czeka następny, dzień... W niedzielę 3 maja odbędą się spotkania w Parafii Ofiarowania Pańskiego na Ursynowie oraz w kościele Bł. Władysława. Podziękowania chłopców za pokaz filmów 5D w Forcie Wola, Icoffee przy ulicy Dobrej, gokarty & more na torach Imola oraz Centrum Rodzinnej Rozrywki Hulakula.
|
|
Więcej…
|
|

Majówka dla chłopaków rozpoczęła się na Krakowskim Przedmieściu. Przed południem wspólnie z wolontariuszami MWDB udali się na spacer po starówce gdzie zachwycili przechodniów - typowymi już dla siebie - akrobatycznymi umiejętnościami, tańcem i śpiewem. GALERIA W południe zaproszono ich na mszę odpustową do Parafii w Józefosławiu. GALERIA Rozrywką dnia okazały się dla nich gokarty na torach wyścigowych Imola w Piasecznie. GALERIA Wieczorem udali się na spotkanie do tamtejszej Parafii św. Anny GALERIA, a potem... raz jeszcze na gokarty. Jutro chłopcy zamierzają zobaczyć Pałac Kultury. W planie ponadto Kino 5 d w Forcie Wola oraz kręgle w Rodzinnym Centrum Rozrywki Hulakula. Będą także w Parafii św. Tomasza na Ursynowie. |
|
Dziś chłopcy bardzo wcześnie rozpoczęli swój dzień. Już o 6.30 pojawili się w studiu Telewizji Polskiej, gdzie w programie „Kawa czy herbata” zaprezentowali namiastkę swoich umiejętności akrobatycznych. Ks. Stanisław Rafałko oraz ks. Ryszard Jóźwiak i Joseph Wandera przedstawili 15 – osobową grupę i opowiedzieli o domu dla chłopców ulicy w Ugandzie GALERIA I VIDEO Chłopcy z całym swoim ekwipunkiem muzycznym i dużym entuzjazmem ruszyli na spotkanie z rówieśnikami z Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Konopnickiej w Warszawie. Pod koniec dnia przyznawali, że to był jeden z ich ulubionych momentów do tej pory GALERIA
Opuściwszy szkołę ruszyli na spotkanie z dziennikarzami. W południe odbyła się konferencja prasowa w PAP gdzie zaprezentowano problematykę dzieci ulicy oraz cele pobytu chłopców z Namugongo w Polsce GALERIA Podopieczni ośrodka w CALM zakończyli swój dzień w Parafii NMP Matki Pięknej Miłości na Tarchominie. 1 maja planowany jest spacer po starówce oraz Gokarty w Piasecznie.
|
|
|